Triathlon Bełchatów. Ostatni cel na ten sezon zrealizowany!

W mijający weekend startowałem na 1/8IM w Bełchatowie. Całe wydarzenie wymagało ode mnie logistycznego majstersztyku, ponieważ jechaliśmy razem z żoną i 2 psami około 400km w jedną stronę. Na miejsce dojechaliśmy po 16, odebrałem pakiet, wstawiłem rzeczy do strefy T2 znajdującej się w samym centrum Bełchatowa przy Gigantach Mocy. Później udaliśmy się nad sztuczny zbiornik wodny ‚Słok’, gdzie mieliśmy swój domek. Od domku do strefy T1 oraz miejsca startu dzieliło nas jedynie 10minut pieszo.

W niedzielę rano poszedłem pokibicować i popatrzeć, jak zawodnikom na dystansie 1/2IM idzie pływanie i wstępnie ustaliłem sobie optymalną trasę oraz strategię wyścigu. Dosyć późno, bo dopiero o 11:40 wstawiłem rower do strefy zmian. Następnie szybko założyłem piankę, posmarowałem się żelem do usg i ruszyłem na start. Pech chciał, że zapomniałem odwinąć nogawek od pianki po smarowaniu żelem, co miało fatalne, jak się później okazało skutki dla zajętego przeze mnie miejsca w klasyfikacji generalnej.

Wyjście z wody

Płynęło mi się dość dobrze i wydawało mi się, że popłynąłem dosyć mocno. Wychodząc z wody spojrzałem na zegarek. Ponad 9 minut, co tak długo? Ale, ale, zawodnicy na 1/2IM też coś bardzo długo płynęli, czyżby dystans domierzony z zapasem? Nie było czasu zastanawiać się nad tym. Ruszyłem w stronę T1 i podczas zdejmowania pianki z nóg zacząłem zbierać żniwa zawiniętych nogawek. Zblokowały się dosyć mocno i nawet solidne ugniatanie kapuchy nie pomagało. Pozostało usiąść i powoli ściągać piankę warstwę po warstwie na spokojnie obserwując wyprzedzających mnie zawodników.

Później szybko na rower i jedziemy. Asfalt pozostawiał wiele do życzenia, był dziurawy, jak ser szwajcarski. Jechało mi się źle. Na domiar złego mój pulsometr odmówił posłuszeństwa, a miałem jechać na tętno. Trzeba było jechać na wyczucie i chyba pojechałem ciut za słabo.

Do dzisiaj zadaję sobie pytanie, czemu w strefie T2 minąłem swoje stanowisko rowerowe. Przez to musiałem nawracać i cofnąć się dobre 10 metrów. Po trasie biegowej biegło się ciężko, pewnie dlatego, że temperatura powietrza była wysoka, 28 stopni w cieniu. Trasa prowadziła w większości krętymi uliczkami parkowymi. Na biegu robiłem, co mogłem, aby zmotywować się do szybszego tempa w celu dogonienia moich rywali. Ostatnie 500m mocniejsze przyspieszenie. Wbieg na dywan pełną prędkością i meta tuż tuż za finiszującym 2 sekundy przede mną Markiem Biegałą, który zajął 3 miejsce open. Do 2 miejsca open straciłem 7 sekund. W takich chwilach człowiek myśli o błędach i czasie, który stracił w T1 oraz T2 i nic z tym nie może zrobić ;p

Ceremonia wręczenia nagród

Trasa rowerowa dla dystansu 1/8IM była dość mocno skrócona, według mojego GPSa trasa miała 19.7km. Pozwoliło mi to osiągnąć mój ostatni cel na ten sezon i złamać 1h 5min. Zająłem 4 miejsce open i tym samym 1 miejsce w kategorii. Oficjalny czas, to 1h 4min 56sekund.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>